Serial Gorąca rywalizacja na kanwie powieści Rachel Reid szturmem podbił serca widzów na całym świecie, w tym także w Polsce. O produkcji powiedziano już sporo, dlatego pisanie kolejnej recenzji wydawało mi się zbędne. Do momentu aż – ku własnemu zaskoczeniu – odnalazłem możliwość nietypowego powiązanie tego amerykańsko-kanadyjskiego romansu z… klasykiem polskiej literatury.
Współcześni hokeiści i romanse Cezarego Baryki
Scena Heated Rivalry, która stała się przyczynkiem do tego artykułu, to jeden z popularniejszych fragmentów, często pojawiający się w mediach społecznościowych. Akcja rozgrywa się podczas jednego z wieczorów, gdy główny bohater, Shane Hollander, udaje się do klubu nocnego ze swoją dziewczyną, Rose Landry. W tym samym momencie do klubu przybywa jego sportowy rywal, Ilya Rozanov. Gdy Rosjanin dostrzega tańczącą parę, budzi się w nim zazdrość.
Rozanov odbija piłeczkę, tańcząc z przypadkowo poznaną w klubie dziewczyną, co później widzi również Shane. W ujęciach z klubu reżyserowi zależy zwłaszcza na ukazaniu gamy uczuć, które pojawiają się w momencie, gdy mężczyźni widzą się u boku partnerek – to zazdrość, zaskoczenie, ale też buzująca w nich złość. Efekt uzupełniony zostaje za sprawą ścieżki dźwiękowej i scenografii, na którą składa się efektowane stroboskopowe światło. Omawiany fragment zobaczyć możecie poniżej:
W tym momencie w mojej głowie – niczym w dawnych kreskówkach – zaświeciła się żaróweczka z przebłyskiem pomysłu? Będąc podczas ponownej lektury maturalnego klasyka, Przedwiośnia Stefana Żeromskiego, odnalazłem między tymi wspomnianymi dziełami ciekawe paralele.
Przede wszystkim warto spostrzec, że wątek miłości w Przedwiośniu odgrywa dość istotną rolę (choć oczywiście w powieści pojawiają się także inne, znacznie ważniejsze problemy). Miłosne zawirowania w życiu Cezarego Baryki rozpoczynają się tak naprawdę w momencie przybycia bohatera do Nawłoci, gdzie zostaje zaproszony przez swego przyjaciela Hipolita Wielosławskiego. Poszukując rozrywek na polskiej prowincji, młody student szybko angażuje się w liczne romanse i romansiki, by w pewnym momencie uwikłać się w coś na kształt… czworokąta miłosnego. Jak to się ma jednak do przytoczonej sceny z serialu?
Spójrzmy na fragment Przedwiośnia, w którym Baryka udaje się na bal charytatywny do Odolan, majątku w pobliżu Nawłoci:
Lecz i Cezary był rad ze zjawienia się tych panien. Tknięty nagłą rezolucją, zaledwie usiadły, wstał ze swego miejsca, zbliżył się szarmanckimi ruchy, których go długo i usilnie uczyli metrowie tańca w Baku, i poprosił pannę Karusię do shimmy. Ponieważ środek sali był jeszcze dosyć pusty, zwrócił uwagę na siebie i na tancerkę. Zza ramion tancerki mógł do woli patrzeć na Laurę Kościeniecką. W tym tańcu monotonnym i nudnym mógł to zbliżać się do tamtej, to się od niej, jak od źródła radości, oddalać. Mając przy sercu swym serce niedotknięte przez uczucie miłości, serce, co tempem oszalałym pierwszy raz biło dla niego, pierwszy raz doświadczając rozkoszy tego uczucia — łącząc się niemal spazmem cielesnym z Karoliną, gdy dzieliły go od niej tylko wątłe suknie, a rytm i nakaz tańca poddawał mu ją fizycznie, zamierał z tęsknoty za Laurą. Oddalając się od tamtej gorzał z miłości, z trwogi, z żalu, z nienawiści, z gniewu, które mu dech zapierały, gdy Barwicki coś tam szeptał jej do ucha. Ach, usłyszeć, co szeptał!…
W tym miejscu konieczne jest przywołanie szerszego kontekstu tej sceny. Baryka, bawiąc u przyjaciela, zapoznaje Laurę Kościeniecką, piękną wdówkę. Kobieta oczarowuje bohatera, zresztą z wzajemnością, jest jednak jeden problem: jest już po słowie z innym mężczyzną. Ma zostać żoną starszego i majętnego pana Barwickiego. Uczucie, którym darzą się Kościeniecka i Baryka, pozostaje tajemnicą, jednak podczas przyjęcia Cezary widzi swoją ukochaną u Barwickiego, co bardzo wzburza jego krew w żyłach. Wówczas próbuje wzbudzić zazdrość kochanki, tańcząc z innymi kobietami.
Do tańca prosi między innymi Karolinę Szarłatowiczównę, kuzynkę Hipolita. Wybór ten nie jest przypadkowy, albowiem zanim poznał Kościeniecką, młody Baryka uwiódł także Karolinę. Kuzynka Hipolita nie jest świadoma, że nie jest jedyną wybranką Cezarego. Nie ma także pojęcia, że jest ktoś, kto wie o jej uczuciu do Baryki oraz schadzce w jego pokoju. I że oczy te z zazdrością wpatrywać się będą w nią, gdy teraz w objęciach chłopaka wirować będzie na parkiecie:
Lecz inne oczy widziały jego osobę, taniec i odczuwały tę samą zapamiętałość! Były to oczy Wandy Okszyńskiej. Sala z jej lśniącym parkietem była dla niej przepaścią bez dna, czarną otchłanią, w której wirował ten płanetnik przyciskający do łona, łączący swe piersi, uda i nogi z piersiami, udami i nogami Karoliny Szarłatowiczówny. Ona przecie doskonale wiedziała, co się poza zewnętrzną formą tego tańca kryje, czym oni taki taniec kończą i o czym, tańcząc i uśmiechając się ciągle, myślą i marzą. Ona jedna znała tajemnicę, sekret, treść potwornej formy tańca tych dwojga. To, co widziała na własne oczy, było tak uderzającym odkryciem cielesnych sekretów, zabójczego dla niej misterium, nieskromnego zbliżenia się ciał, iż wprawiło ją w nieustanne szaleństwo. Teraz się to znów przed jej oczyma powtórzyło. Teraz ta sama tajemnica spadła przed jej oczy.
Panna Wanda siedziała smirno na stołku — jak podczas rekolekcji — gdzie ją los wśród tego balu porzucił, a w gruncie rzeczy niosło ją przez pustkę rozpaczy. Suche łkania rozdzierały jej młode serce. Wilcze kły i tygrysie pazury zazdrości ćwiertowały jej upodobanie, wszechwładnie nad nią panujące. Krzyk zamierał na jej wargach, ślepy płacz zatykał jej gardło.
Jeśli w scenie z klubu Ilya potrzebowałby dublera, to Wanda śmiało mogłaby go zastąpić. Okszańska nie ma żadnych szans w konkurencji z Karoliną, jest podlotkiem, którego w Nawłoci nie traktuje się serio, choć przecież zakochana dziewczyna ma wielkie, lecz niespełnione nadzieje. Podczas balu w Odolanach wszystkie trzy kobiety liczą zatem na uwagę tego jednego, konkretnego mężczyzny. W pewnym momencie Kościeniecka i Baryka wymykają się z sali, co nie umyka Karolinie. Kobieta w ten sposób poznaje prawdę na temat zakazanego romansu między tym dwojga:
Pani Laura skinęła lekko brwiami w stronę Cezarego i nie patrząc więcej w jego stronę wyszła niepostrzeżenie z sali balowej. On, zamiast słuchać inkantacji muzyki, która go przyzywała i wabiła, wyszedł chyłkiem w innym, co prawda, niż pani Laura kierunku, lecz dążąc do tego samego, wskazanego mu celu.
Były jednak oczy, które wyśledziły to obopólne wyjście kochanków, aczkolwiek wyszli różnymi drzwiami. Karolina Szarłatowiczówna, która żyła w stanie nieustającej euforii, pewna, jak zapisał, że Cezary jej sprzyja, boć tyle razy z rozkoszą ją całował, śledząca niczym najbystrzejszy szpieg i najzmyślniejszy detektyw każde jego spojrzenie, dojrzała ze strasznym zdumieniem, raz, drugi, trzeci, dziesiąty, setny spojrzenia jego oczu zwrócone na piękną wdowę. Poczęła śledzić uśmiechy i spojrzenia tamtej. I wszystko wypatrzyła. Nie słysząc słyszała wyrazy, które do siebie w tańcu szeptali. Zrozumiała owo drgnienie brwi pani Laury. Spostrzegła, jak on się wymknął z sali.
Cios katowski mieczem w szyję, uderzenie zbója nożem w serce, nie poraziłyby tak jej duszy jak to odkrycie.
Karolina poznaje bolesną prawdę na temat uczuć Baryki, jednak nawet to nie wyleczy jej do końca z miłości do Cezarego. Ostatecznie płaci za nią najwyższą cenę – zostaje śmiertelnie otruta przez zazdrosną Wandę. Awanturniczość, impulsywność Baryki prowadzi też do ostatecznego rozstania z Laurą, która zmuszona jest ostatecznie poślubić pana Barwickiego. Czy żałuje?
„Moje sumienie nic mi nie wyrzuca. Mogłem był ją uwieść, gdybym był chciał. A nic jej złego nie zrobiłem. Moje pocałunki sprawiały jej rozkosz. Sama ich szukała. Płakała i męczyła się — tak sądzę — skoro jej odmówiłem pocałunków” – wyznaje w rozmowie z księdzem Anastazym Baryka po śmierci Karoliny. Cezary, jego emocjonalna niedojrzałość, prowadzi ostatecznie do cierpienia wszystkich trzech kobiet, ale także i jego samego.
Przedwiośnie – powieść o polityce czy dojrzewaniu?
Spłycanie Przedwiośnia do samego wątku romansów Baryki niewątpliwie byłoby dla powieści Żeromskiego krzywdzące. Wydaje mi się, że jednak to właśnie główny bohater i jego życie osobiste stanowią łącznik między światem przedstawionym w powieści a współczesnym młodym czytelnikiem. Przedwiośnie odczytywane jest często jako przykład powieści bildungsroman, czyli opowieści o dojrzewaniu i kształtowaniu głównego bohatera. W takim układzie relacji między serialem (tym, ale też innymi współczesnymi tekstami czytanymi przez młodzież) a książką można znaleźć więcej. Poza miłością i dojrzewaniem do podejmowania życiowych decyzji, w obu tekstach przedstawione zostają bardzo skomplikowane relacje rodzinne. U Żeromskiego świetnym przykładem jest matka Cezarego, gotowa oddać życie za niepokornego syna, z kolei w serialu – Rozanov uwikłany jest w toksyczną relację z ojcem i bratem.
W opowieści o losach Cezarego Baryki istotną rolę odgrywa jednak także samo tło historyczne i przemiany polityczne: krwawa rewolucja w Baku, pierwsza wojna światowa, odrodzenie Polski i kształtujące się w Rzeczypospolitej ruchy komunistyczne. W tym przypadku poszukiwanie relacji między powieścią Żeromskiego a serialem Heated Rivalry wydają mi się najmniej odpowiednie. Serial oparty na powieściach Reid w zasadzie w żaden sposób nie ujawniają się problemy współczesnej geopolityki, w tym – w głównej mierze – Rosji i jej agresji wobec Ukrainy.
„Heated Rivalry” – czy można wykorzystać na maturze?
Czy do serialu, przywoływanego przeze mnie lub każdego innego, można odwołać się na maturze z języka polskiego? I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, czy mamy do czynienia z egzaminem w formie ustnej, czy pisemnej, a także z tym, w jaki sposób skonstruowane zostało zadanie.
Heated Rivalry wykorzystać można jako „tekst kultury” w przypadku zadań niejawnych. Przypomnę: w zadaniach, które zawierają sformułowanie „tekst kultury”, swobodnie maturzysta swobodnie może odwoływać się do wybranych przez siebie filmów i seriali. Jeśli zadanie nakazuje odwołanie się do tekstu literackiego – wówczas należy odwołać się jedynie do literatury (powieści, wiersza, noweli itd.).
W maturalnym wypracowaniu najczęściej musimy odwołać się do wybranej lektury obowiązkowej i innego tekstu literackiego. To jednak nie zamyka zupełnie drogi do wykorzystania ulubionego serialu czy filmu – zarówno w wypracowaniu, jak i na maturze ustnej, należy odnieść się również do wybranego kontekstu, a nim może być fabuła dowolnej współczesnej produkcji.
Bibliografia:
Przedwiośnie S. Żeromski
Gorąca rywalizacja reż. J. Tierney (serial telewizyjny)








Dodaj komentarz